Po drugiej stronie biegania… Marriott Everest Run

Tym razem zdecydowałam się na coś innego. Ostatnio moje bieganie to ciągłe wychodzenie z kontuzji, treningi zastępcze, wzmacnianie, rozciąganie, rolowanie. Podjęłam wobec tego decyzje aby pomóc biegać innym i zgłosiłam się jako wolontariuszka na zupełnie inną odmianę biegu: Marriott Everest Run…

Co to dokładnie był za bieg? Bieg 24 godzinny, ale po schodach. Bez limitów, bez ścigania się. Jedynym przeciwnikiem biegnących byli oni sami i ich zmęczenie. Uczestnicy sami określali swoje wyzwanie. Jednym z największych było wejście na „Everest” czyli 65-krotne pokonanie 41 pięter Hotelu Marriott, a właściwie 42 piętra (136,5 m w pionie) bo bieg zaczynał się z poziomu -1. Ale można było określić inne cele: 5 wejść – Łysica 612 m n.p.m., 15 wejść – Kasprowy Wierch 1987 m n.p.m.; 35 wejść – Mont Blanc 4810 m n.p.m.; itd. Innymi słowy: „the sky’s the limit”.

20150124_140924

20150124_164033

Od samego wejścia to Marriottu atmosfera była niesamowita. Organizatorzy Biegu Fundacja Wsparcia Ratownictwa RK we współpracy z gospodarzem biegu – Hotelem Marriott – starali się zapewnić uczestnikom możliwie najlepsze warunki do biegania i regeneracji. Do dyspozycji biegaczy był cały klub Holmes Place, a w nim: siłownia, sala fitness, prysznice, szatnie, basen, jacuzzi i sauny (sucha i parowa), a także sala fitness w klubie Holmes Place, gdzie uczestnicy mogli udać się na regeneracyjną drzemkę. Uwielbiam imprezy biegowe, na których zawsze jest wiele uśmiechu, rozmów, endorfin. Poznaje się wiele osób, którzy powodują, że czas płynie bardzo szybko. Dlatego też wybrałam do pracy miejsce podawania wody i izotoniku na 41 piętrze gdzie kontakt z biegaczami był non stop. Miejsce, w którym była pierwsza chwila na złapanie oddechu po kolejnych wejściach na szczyt hotelu. Początkowe kolejki czasami irytowały, ale gdy ich zabrakło dało się słyszeć komentarze, że jednak ich brakuje, bo była chwila na odsapniecie 🙂

20150124_133036

20150124_184552

Pomysł na zdobywanie Everestu w centrum Warszawy był zupełnie nowatorski. Oczywiście bieganie po schodach w wieżowcach całego świata organizowane jest od wielu lat i staje się coraz bardziej popularne. Ale na takich imprezach jak np.: ‚Bieg Na Szczyt Rondo 1’ chodzi o jak najszybsze jedno wbiegnięcie na szczyt. W Everest Run wspinaczka dla niektórych trwała kilkanaście godzin. Ja sama podjęłam próbę wejścia i zdobyłam Szczyt Hotelu Marriott 🙂 Ale najwytrwalszy zawodnik: ROBERT MICHALSKI wszedł na szczyt Hotelu Marriott 94 razy, osiągnął wysokość 12 831 m, pokonał 3 948 pięter, 78 584 schody. Królową Everestu została AGATA MATEJCZUK zrobiła 82 (!) wejścia, co jest drugim (!!!) wynikiem z Everest Runu 2015. Natomiast pierwszym zawodnikiem, który zdobył szczyt najwyższej góry świata to KUBA MOLIK, dokonał tego w niecałe 16 godzin.

20150124_181638

20150124_182520

20150124_181654

Gratulacje dla wszystkich uczestników! Wielkie podziękowania dla organizatorów i gospodarza! Niesamowite wyzwanie, niesamowite wrażenia, niesamowici uczestnicy! Fajnie jest widzieć tyle uśmiechu i zadowolenia z siebie. Komentarze typu: było fajnie, nigdy więcej… no może za rok… zawsze powodują, że szczerze się śmieje, bo mi też często zdarza się powiedzieć, że po co ja to robię, po co tak się męczę, już nigdy więcej, i tak do kolejnego biegu, do kolejne wyzwania 🙂 Wiem już, że to nie ostatni mój bieg w takim charakterze. Bo wiem, że ja jako uczestnik biegu zawsze jestem pełna wdzięczności dla wolontariuszy, którzy mimo wielogodzinnej pracy, nadal są chętni aby pomóc. A może w następnej edycji Marriott Everest Run 2016 i ja spróbuję swoich sił?!

20150124_182839_1

 

Komentarze

2 odpowiedzi do “Po drugiej stronie biegania… Marriott Everest Run”

  1. Bardzo wielkie dzięki za wsparcie podczas kolejnych „wejść”. Gdyby nie
    Wy – wolontariusze, Wasze uśmiechy i pomoc, nasze siły opadły by o wiele szybciej.

    pozdrawiam

  2. To była czysta przyjemność 🙂
    Sama dobrze wiem, jak ważna jest praca wolontariuszy i sama często jestem im bardzo wdzięczna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *